Na samej granicy obwodów winnickiego i żytomierskiego, z dala od głównych szlaków turystycznych, stoi budynek, dla którego warto pokonać dodatkowe kilometry. Majątek Kornickich we wsi Rogacze w rejonie ruzińskim to jeden z najbardziej wyrazistych przykładów neoklasycystycznej architektury rezydencjonalnej na Ukrainie Prawobrzeżnej z początku XX wieku, a zarazem typowa historia utraconego i niezachowanego dziedzictwa.
Ziemia, która zmieniała właścicieli
Nazwę Rogacze wieś otrzymała jeszcze w 1746 roku i należała do klucza pogrzebyszczyskiego. W 1785 roku wsią władała Anna Plater, żona kasztelana trockiego Augusta Platera. W 1790 roku sprzedała ona Rogacze generałowi Lubowickiemu, a ten w 1805 roku (według innych danych w 1808-ym) odsprzedał włości polskiemu szlachcicowi Kornickiemu za 70 tysięcy rubli w złocie — sumę, która wymownie świadczy o wartości tych ziem już na początku XIX wieku.
Kornicki zbudował majątek rodzinny na obrzeżach wsi, gdzie mieszkał z żoną i synami — Cezarym i Wacławem. Z czasem we władaniu pozostał jedynie Wacław Kornicki. Pierwszy budynek miał słomiany i trzcinowy dach — i właśnie z powodu niesprawności ogrzewania piecowego doszło tu do pożaru, który zniszczył pierwotną siedzibę.
Rok 1908: nowy pałac według projektu Karola Iwanickiego
To właśnie ten pożar stał się bodźcem do nowej, znacznie bardziej ambitnej budowy. W 1908 roku Wacław Kornicki zaprosił znanego kijowskiego architekta Karola Iwanickiego, powierzając mu wzniesienie okazałej rezydencji — zarazem gniazda rodzinnego i miejsca do przyjmowania gości.
Pałac wzniesiono w stylu późnego neoklasycyzmu. Kosztorys budowy wyniósł 69 tysięcy rubli — jak na owe czasy sumę niezwykle znaczącą. Najbardziej wyrazistym detalem architektonicznym, który od razu przyciąga wzrok, jest masywny portyk z sześcioma kolumnami korynckimi, wieńczony tympanonem z herbem rodzinnym Kornickich, który przetrwał do naszych czasów.
Od samego wjazdu do pałacu prowadziła kasztanowa aleja, która wyprowadzała na fasadę frontową z kolumnadą. Wacław Kornicki kontynuował wprowadzanie zmian w architekturze majątku przez wiele lat, a ostatnie z nich miały miejsce niedługo przed rewolucją 1917 roku.
Przepych, stadnina i teatr
Wnętrza pałacu odpowiadały statusowi właściciela. W bogato ozdobionej jadalni wisiał drogocenny żyrandol, ściany zdobiły wschodnie dywany, a samą jadalnię dekorowały rzeźbione głowy mitycznych bohaterów. Z ogrodu do budynku prowadził wejście do tak zwanego Zielonego Salonu, gdzie przechowywane były wyroby ze złota i brylantów.
Wacław Kornicki słynął z pasji do koni — na terenie majątku znajdowała się stajnia arabskich koń wyścigowych, uważana za trzecią co do wielkości w południowo-wschodniej części dawnej Rzeczypospolitej. Obiekt ten nie zachował się — po nim pozostały jedynie ruiny piwnic.
Odrębnym, niemal legendarnym detalem jest to, że w teatrze dworskim wystawiano sztuki, wyświetlano kino, a według podań pewnego razu śpiewał tu nawet Fiodor Szalapin.
Rewolucja i utracony przepych
Rewolucja położyła kres luksusowemu sposobowi życia rodziny. Wiele cennych przedmiotów z wnętrz pałacu zostało zniszczonych lub rozkradzionych w latach rewolucji i wojen. Z oryginalnego wystroju zachowało się bardzo niewiele — częściowo przetrwały sztukaterie i elementy dekoracji, ale ogólny przepych wnętrz bezpowrotnie utracono.
Wacław Kornicki zmarł w wieku 50 lat w przeddzień rewolucji i został pochowany na polskim cmentarzu w sąsiedniej wsi Topory. Miał nieślubną córkę z gospodynią Nastią — Kornicki wydał ją za mąż za swojego kucharza Mężyńskiego i podarował młodym dom z lasem w okolicy zwanej Kąt.
Sowiecka szkoła i stopniowy upadek
Za władzy sowieckiej pałac otrzymał nowe przeznaczenie — umieszczono tu szkołę the miejscową, która funkcjonowała aż do 1995 roku. Paradoksalnie, to właśnie ten okres stał się ostatnim, kiedy budynek realnie utrzymywano w stanie używalności.
Po zamknięciu szkoły budynek przestał być w ogóle wykorzystywany. Porzucony pałac szybko stał się ofiarą wandalizmu — został ograbiony, pomazany graffiti i częściowo zrujnowany. Od tamtej pory zniszczony obiekt niszczeje rok po roku, tracąc okna, drzwi oraz część dekoracyjnego wykończenia.
Próby ratunku: sprzedaż i projekt rekonstrukcji
Losy siedziby w ciągu ostatniej dekady przeszły kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji. W połowie lat 2010. półzrujnowany budynek wystawiono na sprzedaż za pośrednictwem prywatnych portali ogłoszeniowych — jako „starożytną rezydencję w stylu klasycznym” z 5 hektarami starego parku i aleją centralną dochodzącą do jeziora.
Później majątek odkupił prywatny inwestor. W 2021 roku w pomieszczeniach rady osiedlowej w Rużynie odbyły się konsultacje społeczne w sprawie rekonstrukcji dawnej siedziby Kornickich. Projektanci szczegółowego planu zagospodarowania przestrzennego przedstawili dokumentację projektową: inwestor planuje całkowicie zrekonstruować pałac i stworzyć na jego bazie wielofunkcyjny kompleks hotelowo-restauracyjny. Deklarowany termin realizacji projektu to 10 lat.
Ważny szczegół: pomimo swojej wartości architektonicznej, siedziba Kornickich nie została oficjalnie wpisana do rejestru zabytków architektury. Pozwala to prywatnemu właścicielowi swobodniej dysponować obiektem, ale zarazem pozostawia go bez państwowego statusu ochrony.
Stan obecny
Pałac nadal znajduje się w stanie awaryjnym — bez okien i drzwi, z częściowo zawalonymi elementami konstrukcyjnymi. Aleja prowadząca do wejścia głównego stopniowo zarasta chwastami i krzewami. Mieszkańcy do tej pory czasami nazywają budynek po prostu „starej szkoły” — od jego ostatniej funkcji. Park wokół rezydencji, niegdyś zadbany zespół ogrodowo-parkowy, zamienił się w gęsty zagajnik ze starymi drzewami.
Pomimo zaniedbania, portyk z sześcioma kolumnami korynckimi oraz herb rodzinny na tympanonie wciąż robią silne wrażenie — budynek pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych dominant architektonicznych ziemi rużyńskiej.
Jak dojechać
Majątek położony jest około 10 kilometrów od osiedla Rużyn, na granicy obwodów winnickiego i żytomierskiego. Droga do Rogaczy prowadzi przez sąsiednią wieś Topory. Przy wjeździe do wsi należy skręcić w prawo, dalej droga biegnie wzdłuż pasma leśnego oraz obok małego stawu w stronę wzgórza, gęsto zarastającego parkiem — to właśnie tam, pośród starych drzew, bielą się kolumny pałacu.
Pałac stoi w pasie parkowo-leśnym naprzeciwko wsi, po przeciwnej stronie małej rzeki. Do budynku prowadzi dawna aleja parkowa — można nią dojść pieszo od głównej drogi.
Pałac Kornickich w Rogaczach to historia o ambicjach szlachcica, który zainwestował znaczne środki w gniazdo rodzinne z teatrem, stadniną koni i kolekcją złota, oraz o losie, który przez stulecia zamienił ten luksus w ruinę bez okien i drzwi. Zapowiedziana w 2021 roku rekonstrukcja daje nadzieję na przywrócenie budynku do życia, a póki pałac stoi — warto przejechać te kilometry i zobaczyć kolumny korynckie oraz herb rodzinny Kornickich na własne oczy.
Zdjęcia: projekt „Ukraińskie zabytki architektury. Dziedzictwo”