Po ukazaniu się teledysku do piosenki „12 obezjan” Siergieja Michałoka i zespołu Brutto, nakręconego w domku rybaka na wyspie w Starym Sołotwinie, miejsce to niespodziewanie zyskało nowe życie. Lokalizacja, która przez dziesięciolecia pozostawała spokojna i prawie nieznana, przekształciła się w popularny punkt do sesji zdjęciowych, spacerów i romantycznych spotkań. Mały drewniany domek stoi tuż pośrodku wody — na sztucznej wyspie na stawie rzeki Kodeńki, i właśnie dlatego miejsce to zyskało potoczną nazwę „Wyspa Miłości”.
Jak pojawiła się popularność wyspy
Mieszkańcy są przekonani, że o wyspie wiedziano wcześniej, ale to właśnie teledysk zwrócił na nią powszechną uwagę. Po premierze wideo ruch turystyczny gwałtownie wzrósł — zwłaszcza w weekendy i w ciepłej porze roku.
Dziś przyjeżdżają tutaj nie tylko fani zespołu, ale także pary zakochane, podróżnicy i miłośnicy niezwykłych miejsc. Wysepka wygląda kameralnie, przytulnie, a zarazem bardzo fotogenicznie: drzewa rosnące bezpośrednio na wyspie nadają domkowi rozpoznawalny, „bajkowy” wygląd. Wokół rozciąga się woda, brzozy i cisza. Kiedyś odbywały się tu uroczystości, nawet wesela, i tradycja ta częściowo się zachowała.

Wyspa z długą historią
Według opowieści lokalnych mieszkańców wyspa na stawie istniała jeszcze w XIX wieku. Nowoczesny kształt zyskała jednak znacznie później — w latach 70. XX wieku, kiedy została sztucznie powiększona. Wtedy to miejsce zaczynało nabierać wyglądu, który znamy dzisiaj.
W latach 1984–1985 na wyspie pojawił się domek rybaka, oficjalnie znany jako „chatka myśliwego i rybaka”. Początkowo miał on czysto praktyczne przeznaczenie: można było w nim schronić się przed deszczem, odpocząć po wędkowaniu, zostawić rzeczy, a także wystawiano tu trofea myśliwskie. Z czasem to właśnie ten domek przekształcił się w główny symbol wizualny tej lokalizacji. Później pojawiła się drewniana kładka, która połączyła wyspę z brzegiem — dziś jest to jeden z najpopularniejszych punktów do robienia zdjęć.


Stara kładka (ostatnie zdjęcie) i nowa.
Ekspozycja etnograficzna w domku
Budynek przez długi czas stał zamknięty i zaniedbany — z wybitymi szybami i śmieciami w środku. Został odrestaurowany przez mieszkańców wspólnie z aktywistami i teraz wewnątrz działa niewielka ekspozycja etnograficzna: wyszywane koszule, ręczniki, przedmioty codziennego użytku. Wszystko to zostało zebrane dosłownie „nitka do nitki” przez lokalnych mieszkańców. Domek przyjmuje odwiedzających w określonych godzinach, natomiast wyspę można oglądać z zewnątrz o każdej porze.

Stary Sołotwin: wieś z głęboką przeszłością
Sama wieś Stary Sołotwin jest znana od 1593 roku. Najpopularniejsza wersja wiąże jej nazwę ze słowem „sól”, ponieważ podobne nazwy często otrzymywały osady związane ze szlakami solnymi lub handlem. Złożów soli w tej okolicy nie ma, więc nazwę wiąże się raczej ze szlakami chumackimi lub legendami o zagubionych wozach z solą.
Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego — zapomniana perła
Paradoksalnie, przy tak dużej liczbie turystów tylko niewielka część gości zwraca uwagę na drewnianą cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego, zbudowaną w 1885 roku. To prawdziwy zabytek architektury końca XIX wieku, który zachował tradycyjne cechy drewnianego budownictwa sakralnego. Warto do niej zajrzeć po spacerze po wyspie.
Co warto wiedzieć
- najlepszy czas na zdjęcia to ranek lub zachód słońca;
- w weekendy może tu być tłoczno, zwłaszcza w ciepłej porze roku;
- miejsce jest nieduże — to raczej nastrojowy przystanek niż długa trasa; dobrze połączyć je z wycieczką do Berdyczowa.
Jak dojechać
Stary Sołotwyn leży na południe od Żytomierza, w stronę Berdyczowa. Samochodem — z Żytomierza trasą na Berdyczów. Z dworca autobusowego w Żytomierzu kursują autobusy do wsi. Można też dojechać pociągiem podmiejskim do przystanku Reja, a stamtąd — około godziny pieszo.
Wyspa Miłości to przykład tego, jak połączenie przyrody, historii i współczesnej kultury może dać nowy impuls do rozwoju małej wsi. Stary Sołotwyn jest wart uwagi nie tylko ze względu na teledysk, ale także dzięki swojej wielowiekowej historii i atmosferze.
Zdjęcia: Roman Malenkow, Serhij Szczerbij.


