Są miejsca, które się nie reklamują. Młyn w Pawoloczy jest jednym z nich. Stoi sobie na grobli rzeki Rostawicy, milczy, kruszy się pod deszczem i wiatrem – i czeka. Zbudował go w 1863 roku Stanisław Abramowicz. Prawie rówieśnicą młyna jest ceglana synagoga z 1861 roku w centrum wsi. Obie budowle doczekały naszych dni, a to już samo w sobie jest fenomenem.
Trzykondygnacyjny budynek kamienny stoi tuż na grobli i kiedy patrzy się na niego z brzegu, trudno wyobrazić sobie, że kiedyś mielono tu ziarno, kręciły się żarna i pachniało mąką. Główny budynek wzniesiono z miejscowego kamienia, a dwie przybudówki wychodzące w stronę rzeki są drewniane – kiedyś stały w nich dwie turbiny. Drewno dawno się rozsypuje, ale kamienne jądro trzyma się pewnie, jakby wiedziało, że jeszcze nie czas je skreślać.
Pawolocz w ogóle jest miejscem z charakterem. Osada istniała tu jeszcze za czasów Rusi Kijowskiej, a w 1648 roku podczas powstania Chmielnickiego powołano tu pułk pawolocki. Młyn na tym tle to budowla stosunkowo młoda, ale jest jednym z niewielu świadków miasteczkowego życia XIX wieku, które dawno zniknęło z tych stron.
Przyjeżdża się tu nie po komfort – nie ma tu kawiarni, tabliczek i kodów QR. Przyjeżdża się po to wyjątkowe uczucie, kiedy stoi się przed czymś prawdziwym i opuszczonym, i myśli: a co, gdyby ktoś wziął się za odbudowę? Odpowiednie dla tych, którzy lubią cichą turystykę krajoznawczą, fotografów interesujących się industrialnymi ruinami oraz wszystkich, którzy są gotowi pojechać bez infrastruktury, ale po atmosferę.
Jak znaleźć młyn
Młyn stoi na południowo-wschodnim przedmieściu Pawoloczy, koło grobli na Rostawicy: szukajcie grobli – młyn zobaczycie od razu. To nie muzeum, a zabytek pod gołym niebem, który można obejrzeć z zewnątrz w dowolnym czasie.
Co w pobliżu
Niecały kilometr od młyna, w centrum wsi, znajduje się dawna synagoga z 1861 roku, w której od 1993 roku działa Pawolockie Ludowe Muzeum Historyczno-Krajoznawcze. To obowiązkowy przystanek: 14 sal na dwóch kondygnacjach, epoka kozacka, społeczność żydowska, lokalna archeologia.
Odrębna trasa to sąsiednia wieś Werchivnia, około 15–20 minut samochodem. W latach 1847–1850 mieszkał i pracował tu Honoriusz Balzak, a dzisiaj w pałacu Hańskich działa literacko-memorialne muzeum pisarza.
Wskazówki
Kiedy jechać: wiosną lub wczesną jesienią – rzeka ma dużo wody, młyn wygląda najbardziej efektownie. Latem trawa jest wysoka, podejścia do brzegu trudniejsze.
Co wziąć: kalosze lub solidne buty – brzeg jest mokry i nierówny.
Jak dojechać: Pawolocz leży 13 km od Popelni, gdzie jest stacja kolejowa. Ze stacji można dojechać taksówką. Własny samochód to optymalny wariant, zwłaszcza jeśli planujecie zajrzeć do Werchiwni.
Uwaga: młyn oficjalnie nie jest chroniony ani restaurowany. Wchodzenie do środka jest niebezpieczne.