Andruszówka — to niewielkie miasto oddalone o 47 km od Żytomierza, nad rzeką Gujwą, liczące mniej niż dziesięć tysięcy mieszkańców. Prawa miejskie otrzymała dopiero w 1975 roku — wcześniej długo była miasteczkiem, a jeszcze dawniej, według podań, w ogóle stała opuszczona po kolejnym napadzie „wschodnich najeźdźców”, jak ich nazywali miejscowi. To właśnie ten nieszczególnie wesoły początek wyjaśnia, dlaczego dzisiaj stoi tu jeden z najciekawszych zespołów pałacowych obwodu żytomierskiego: bez cukru i bez Tereszczenków nic by tu nie było.

Cukier, Polacy i francuski renesans

Od XVII wieku Andruszówka (tak właśnie nazywało się wtedy miasteczko — polskie wpływy są wyczuwalne również w nazwie) należała do rodu Berzyńskich. Wnieśli oni pałac nad brzegiem stawu, założyli park — i na tym w zasadzie poprzestali. Prawdziwy impuls dała cukrownia, wybudowana w 1848 roku — pierwsza na ziemi żytomierskiej. Tereszczenkowie, cukrownicy z wielkimi apetytami i jeszcze większymi pieniędzmi, zwrócili uwagę na Andruszówkę dość szybko: w 1869 roku zarówno zakład, jak i majątek hrabiowski przeszły w ich ręce.

Artemij Tereszczenko powiększył park. Mikołaj Iwanowicz poszedł dalej — murowany pałac przebudowano w stylu francuskiego neorenesansu, ze wszystkimi należnymi fanaberiami: wieżami, wykuszami, dachem namiotowym, balkonami i dekoracyjnymi frontonami. Rodzina prawie tu nie mieszkała — przyjeżdżała na krótko, ale pieniędzy nie żałowała. W latach 1883–1914 zmodernizowano również zakład.

Liceum w pałacu — i to nie jest metafora

Od 1920 roku w pałacu działa szkoła — obecnie Liceum nr 1 w Andruszówce, i to, jakkolwiek dziwnie to brzmi, uchroniło budynek przed całkowitą ruiną. Co prawda w 1975 roku nad oranżerią łączącą pałac z budynkiem gospodarczym dobudowano drugie piętro, ale ogólnego wyglądu to nie zniszczyło. Wewnątrz zachowały się marmurowe schody, a w jednej z klas wciąż widoczne są resztki ornamentu stylizowanego na starogrecki. Gdzieś w głębi szkoły stoją stare biurko Tereszczenków oraz „rubel” — tak niegdyś nazywano żelazko. W foyer urządzono ekspozycję poświęconą rodzinie Tereszczenków.

Pałac ma także rewolucyjną kartę. 25 stycznia 1919 roku marynarz floty bałtyckiej M. Popiel zorganizował tu pierwszy woostkom (rekom), a w czerwcu 1920 roku w tych murach ulokował się sztab Pierwszej Armii Konnej — o czym do tej pory przypomina tablica pamiątkowa na fasadzie. Być może właśnie ta „słuszna” biografia uchroniła budynek przed radziecką rozbiórką.

Co będzie z pałacem dalej

Hromada planuje przekształcić majątek w centrum kulturalne z synami wystawowymi, przestrzenią na wydarzenia i szlakami turystycznymi. W tym celu liceum potrzebuje nowego budynku: miasto szuka donosicieli... przepraszam, darczyńców na jego budowę, prowadzone są rozmowy z norweskimi partnerami, a projekt koncepcyjny został już opracowany. Póki co pałac funkcjonuje jako szkoła.

Park, łabędzie i budki lęgowe-akademiki

Park wokół pałacu zachował się — i jest to osobna przyjemność. Rosną tu cedr i korkowiec, rzadkie dla tych szerokości geograficznych. Na stawy co roku wracają łabędzie — to tradycja jeszcze z czasów Tereszczenków, kiedy o ptaki i park dbał dziadek Kalenik. Imię prostego ogrodnika Andruszówka pamięta do dziś, za to imiona wielu właścicieli poszły w zapomnienie.

Przy pałacu warto zwrócić uwagę na budki lęgowe-akademiki — konstrukcje, w których kilka przegródek lęgowych połączono w jeden wspólny „dom”. Pomysł jest naiwny i uroczo zabawny: aż trudno sobie wyobrazić, że szpaki zgodziłyby się żyć w komunie. Od tylnej strony pałacu zachowała się duża, wiekowa fontanna, a obok stoją budynki gospodarcze — w tym stajnie i kilka mniejszych chatek.

Cmentarz żydowski: osobny i ważny przystanek

Po dużej społeczności żydowskiej, która żyła tu od 1784 roku, pozostał kirkut. W 1926 roku społeczność liczyła 655 osób. Cmentarz został założony w XIX wieku i znajduje się, co ciekawe, nie na wzgórzu. Ostatni grób chasydzki datowany jest na 1994 rok. Po ułożeniu linii kolejowej w 1939 roku kirkut znacznie się skurczył. Furtka nie jest zamknięta — można wejść i przejść się zarośniętym krzewami terenem. Zachowało się około 100 pochówków, z czego 21 datowano na rok 1920 — badacze ostrożnie podejrzewają pogrom.

Miejsce trudne w odbiorze, ale prawdziwe. Takich cmentarzy na Ukrainie zostaje coraz mniej.

Jak odwiedzić

Pałac stoi w parku nad stawem w centrum miasta — nie zgubicie się. Park jest otwarty całą dobę, pałac można obejrzeć z zewnątrz w każdej chwili, a do środka — tylko w dni powszednie, dopóki działa liceum.

Co w pobliżu

Naprzeciwko głównego wejścia do parku znajduje się rzymskokatolicki kościół Świętego Błażeja, wzniesiony w latach 2007–2010. 10 minut jazdy stąd, we wsi Halczyn, mieści się prywatne obserwatorium astronomiczne „Lipcowy Poranek”, gdzie odkryto setki nowych asteroid; jedną z nich nazвано na cześć samej Andruszówki. Pałac i obserwatorium świetnie łączą się w jedną trasę.

Wskazówki

Kiedy jechać: wiosną — łabędzie wróciły, park jest zielony, cicho. Unikaj niedzieli — do szkoły nie wejdziesz.

Połącz z: pałacem Grocholskich-Tereszczenków w sąsiednim Czerwonem (15 minut jazdy) oraz majątkiem w Turczynówce — wychodzi intensywna jednodniowa wycieczka po obwodzie żytomierskim. Niedaleko są też ruiny majątku Scibor-Rylskich w Browkach Pierwszych.

Weź ze sobą: jedzenie na piknik w parku — kawiarnie w mieście są, ale wybór jest minimalny.

Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Pałac Berzyńskich-Tereszczenków i park w Andruszówce Stare zdjęcie pałacu Tereszczenków w Andruszówce Tablica pamiątkowa poświęcona sztabowi 1 Armii Konnej na fasadzie pałacu Budynek gospodarczy w kształcie budki dla ptaków (szpakiwnie) koło pałacu w Andruszówce