Na lewym brzegu Bugu, już w Polsce, leży najzachodniejszy skrawek Polesia — Polesie Lubelskie z głównym miastem Włodawą. Jeziora, łąki łęgowe, olsy i torfowiska są tu takie same jak na Wołyniu po drugiej stronie rzeki, a tutejsze wiejskie społeczności żyły kiedyś w tym samym rytmie: sianokosy, bydło, ryby, las. Ta opowieść dotyczy kilku wsi wokół Urszulina: Wytyczna, Zawadówki, Dębowca, Starego Załucza i Michałowa. Opowiada o tym, skąd się wzięły, jak się tu żyło i co z tego można zobaczyć dzisiaj.

Więcej o całym regionie — jeziorach Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, Włodawie, Chełmie i Kodniu — przeczytaj w naszym artykule „Polskie Polesie: podróż między Bugiem a jeziorami”.

Krótko

  • Gdzie: gmina Urszulin w powiecie włodawskim, wschodnia część województwa lubelskiego, między Łęczną a Włodawą.
  • Przyroda: Poleski Park Narodowy, jezioro Wytyckie, bagno Bubnow.
  • Wsie: Wytyczno ze starymi chatami i kościołem, Zawadówka z ostatnim wiatrakiem, koloniackie Dębowiec, Stare Załucze i Michałów.
  • Co zobaczyć: odtworzoną zagrodę „Poleska Chata”, muzeum parkowe w Starym Załuczu, drewniane świątynie, stare cmentarze.
  • Dla Ukraińców: historia ziemi chełmskiej — unici, parafie prawosławne i wysiedlenia w latach 1944–1946.

Kraina jezior i błot

Gleby są tu ubogie, ludzi niewielu, a na mokrych torfowiskach gdzieniegdzie rosną rośliny, które bardziej pasują do polarnej tundry. Wytyczno ze wszystkich stron otoczone jest bagnami, jeziorami i lasami, a przez długi czas jedyną drogą przez ten pas mokradeł był trakt Lublin — Włodawa. Obok leży jezioro Wytyckie — największy zbiornik wodny Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego: po pracach melioracyjnych z 1975 roku jego powierzchnię zwiększono z 270 do 550 hektarów.

Prawie całą gminę Urszulin zajmuje Poleski Park Narodowy. Utworzono go 1 maja 1990 roku w celu ochrony ekosystemów bagiennych i torfowiskowych, a dyrekcja park ma swoją siedzibę w samym Urszulinie. Najlepiej te krajobrazy widać z drewnianych kładek i wież widokowych na ścieżkach parkowych.

Drewniana kładka przez ols koło jeziora Łukie
Kładka koło jeziora Łukie w Poleskim Parku Narodowym, kwiecień 2026. Zdjęcie: Tarasna0922, CC BY-SA 4.0
Bagno Bubnow z wieży na ścieżce „Czachary”
Bagno Bubnow na ścieżce „Czachary”. Zdjęcie: Volodymyr D-k, CC BY-SA 4.0

Wsie i ich historia

Wsie w gminie są bardzo zróżnicowane pod względem pochodzenia. Jedne wyrosły z osad leśnych smolarzy i budników, inne — przy starych szlakach handlowych, a jeszcze inne zostały założone przez osadników z ziem niemieckich.

Wytyczno

Wytyczno po raz pierwszy wzmiankowano w XV wieku. Wieś leżała na skrzyżowaniu szlaków, którymi pnano bydło z Warszawy do Kijowa i z Lublina do Łucka. Dlatego osiedlali się tu kowale, szewci, tkanie, kołodzieje i bednarze, działały karczmy, a w pobliżu żyli Polacy, Rusini, Niemcy i Żydur. Co roku z Wołynia przez Wytyczno pnano stada owiec, tabuny koni i bydło na wielki jarmark w Łęcznej, a kupcy w drodze powrotnej sprzedawali miejscowym ozdoby i tkaniny. Węgiel drzewny dla licznych kuźni wypalali smolarze i budnicy z sąsiedniej Wólki Wytyckiej.

W sierpniu 1915 roku wojska rosyjskie podczas odwrót spaliły wieś wraz z cerkwią: ocalały tylko szkoła, plebania i jeden dwór. Chat stojących tu dzisiaj są głównie przedwojenne. Stawiano je szczytem do ulicy i sadzono przed nimi ogródki, a przy zagrodach wciąż widać suszarnie: Wytyczno słynęło z tytoniu.

Stara drewniana chata wśród sadu w Witycznie
Stara chata w Witycznie, 2023. Zdjęcie: Karol Karolus, CC BY-SA 4.0

Parafialny kościół świętego Andrzeja Boboli ma niezwykłą historię: to dawny zbor ewangelicki z sąsiedniego Michałowa, który w 1947 roku kupiono, rozebrano i przeniesiono do Wityczna. A na skraju wsi znajduje się pomnik i cmentarzyk żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP), którzy 1 października 1939 roku walczyli tu z Armią Czerwoną.

Drewniany kościół świętego Andrzeja Boboli w Witycznie
Kościół świętego Andrzeja Boboli w Witycznie — dawny zbor z Michałowa. Zdjęcie: Happa, CC BY 3.0
Cmentarz wojenny w Witycznie
Cmentarz poległych w boju pod Witycznem w 1939 roku. Zdjęcie: EKDMPM2012 Mateusz Kędzierski, CC BY-SA 3.0

Zawadówka

Zawadówka (Zawadówka) po raz pierwszy pojawia się w rejestrze podatkowym ziemi chełmskiej w 1775 roku. Po powstaniu styczniowym było tu 16 chat i 160 mieszkańców, pożar w 1908 roku zniszczył połowę wsi, a w 2010 roku mieszkało w niej 139 osób. Niedaleko, w Dębinach-Łuku, mieszkali właściciele majątku Ułasińscy, którzy zarabiali na rybach z jeziora i oddawali miejscowym w dzierżawę około stu hektarów łąk. Z powodu konfliktu z ukraińskimi mieszkańcami Zawadówki wożenie ryb przez wieś stało się trudne, więc Ułasińscy nasypali własną groblę wzdłuż jeziora do Załucza.

Głównym znakiem rozpoznawczym wsi jest drewniany wiatrak-koźlak, jedyny w gminie, który przetrwał do naszych dni. Jest wyraźnie pochylony, więc nie podchodźcie do niego blisko.

Stary drewniany wiatrak-koźlak w Zawadówce
Wiatrak-koźlak w Zawadówce, lipiec 2023. Zdjęcie: BogTar200917, CC BY-SA 4.0

Dębowiec

Dębowiec (Dębowiec) zaczynał jako osada leśna Buda Dębowiec, gdzie na początku XIX wieku żyli popielarze. Około 1828 roku na ziemiach Wereszczyńskich przybyli tu osadnicy niemieccy, a w 1929 roku 25 niemieckich rodzin stanowilo 70% mieszkańców. Już w 1838 roku we wsi były dom modlitwy, kaplica i cmentarz. Dębowiec to tak zwana rzędówka: zagrody stoją tylko po jednej stronie ulicy, jak w wielu leśnych osadach kolonistów. Z tamtych czasów zachował się cmentarz ewangelicki z trzema betonowymi nagrobkami i ceglaną kaplicą.

Stare Załucze

W 1803 roku właściciel majątku Karol Godowski sprowadził do Starego Załucza (Stare Załucze) 15 rodzin drwali, smolarzy i popielarzy z ziem niemieckich. Rąbali oni las, pędzili smołę i wypalali węgiel drzewny dla kowali. Była to jedna z pierwszych osad leśnych na Lubelszczyźnie, z której wyrósła jedna z największych wsi w okolicy. Od 1993 roku działa tu muzeum Poleskiego Parku Narodowego: oprócz ekspozycji przyrodniczej w dziale etnograficznym zgromadzono przedmioty, z których korzystali miejscowi wieśniacy.

Gabloty z wypchanymi ptakami i zwierzętami w muzeum Parku Poleskiego
Muzeum Poleskiego Parku Narodowego w Starym Załuczu. Zdjęcie: Azymut (Rafał M. Socha), CC BY-SA 4.0

Michałów

Michałów założyli w 1795 roku szwajcarscy mennonici i nazwali Michelsdorf; polską nazwę wieś otrzymała dopiero w 1944 roku. Na początku XIX wieku mennonici zaczęli przesiedlać się na Ukrainę, a na ich miejsce przyszli Niemcy z Kujaw. Wiosną 1940 roku niemieckich mieszkańców wysiedlono. Wśród współczesnej zabudowy wciąż można rozpoznać przedwojenne niemieckie chaty i spichlerze, a za wsią pozostał cmentarza ewangelicki.

Jak wyglądała polska zagroda

Najdokładniej dawne poleskie gospodarstwo opisano w szkicu etnicznym z końca XIX i początku XX wieku, wydrukowanym w czasopiśmie „Echa Polesia”. Dotyczy ono Polesia ogółem i tylko częściowo opiera się na parafii Wereszczyn, więc w każdej wsi szczegóły mogły być nieco inne.

Typowa wieś poleska to długa ulica. Chaty stały szczytem do drogi, a podwórko miało kształt wydłużonego prostokąta, który wychodził na ulicę krótszym bokiem. Na prawo od bramy stawiano chatę, a obok — ogrzewaną komorę i zimną spiżarnię. Dalej szły obory, stodoła i boisko, koło którego kopyto piwnicę. Otwarte od strony podwórka wiaty służyły na sani, wozy i narzędzia. Podwórko ogradzano plecionym płotem, który koło Włodawy nazywano „plitenia”.

Budowano głównie z sosny, a na podwaliny brano dąb. Dach kryto trzciną, którą koszono zimą na zamarzniętych błotach; gdy błota wyschły, trzcinę zastąpiła słoma. Ściany uszczelniano mchem. Chata była niewielka — około 14–16 arszynów długości i 7–8 szerokości. Pośrodku — ciasna sień, z jednej strony izba mieszkalna, z drugiej — spiżarnia lub komora. W dzień światło padało przez trzy małe okienka, a znaczną część izby zajmował wielki piec; na przełomie XIX i XX wieku piece ceglane wypierały już gliniane. Po 1918 roku, odbudowując spalone wieś, chaty coraz częściej stawiano fasadą do ulicy.

Kolonizatorzy budowali nieco inaczej: ściany składano z ociosanych bali i obijano z zewnątrz deskami, podczas gdy miejscowi chłopi brali nieociosane okrąglaki. Dachy i u jednych, i u drugich były słomiane.

Zobaczyć taką zagrodę na żywo można w ośrodku „Poleskie Sioło” (Poleskie Sioło) w Łowiszowie koło Włodyawy. Tutaj na wzór starych poleskich podwórek postawiono drewnianą chatę, spichlerz i stodołę pod strzechą oraz piwnicę-ziemiankę. To współczesna rekonstrukcja, a nie przewieziona starodawna zagroda, ale dobrze pokazuje, jak wyglądało podwórko na przełomie XIX i XX wieku.

Drewniana chata pod strzechą trzcinową, pleciony płot i brama w zagrodzie „Poleskie Sioło”
Zagroda „Poleskie Sioło” w Łowiszowie, 2023. Zdjęcie: Karol Karolus, CC BY-SA 4.0

Łąki, bydło i ryby

Na piaszczystych glebach bez obornika nic nie rodziło, a obornik dawały wielkie stada, więc mówiono tu: bez bydła nie będzie i chleba. Głównym wydarzeniem roku były koszenie i zwowo sianokosy, a pole leżało nie koło chaty, lecz płatami na leśnych polanach. Jeszcze w XVII wieku, przy podziale majątków wereszczyńskich, każdy chłopin miał co najmniej krowę lub wołu.

Koło Zawadówki gospodarzyli na wielkich łąkach, łowili ryby i kopali torf na opał. W Grabniaku przez mnóstwo łąk hodowano dużo bydła, a koszono gromadnie. Łąki na Krowim Błocie wiosną i w mokre lata zalewało, siano było kiepskie i koszono je raz do roku. Zimą siano ciągnięto wozami lub saniami prosto po wodzie, i konie nierzadko tonęły. A w Zawadówce pamiętano rok, kiedy siana zabrakło na tyle, że wiosną połowa wsi karmiła bydło słomą z dachów. Osuszanie w 1975 roku objęło 3770 hektarów łąk i zmieniło ten świat na zawsze.

Jezioro Włodawskie szczodrze karmiło rybą, a między wojnami ryby z Grabniaka do Łęcznej i Lublina woziła żydowska rodzina.

Rzemiosła

Miejscowe rzemiosło opierało się na lesie, żelazie i wozach. Smolarze i popielarze w Dębowcu, Załuczu i Witycznie przetwarzali drewno i pnie, a węgiel trafiał do kowali. Wiatraki koźlaki stały kiedyś także w innych wsiach, na przykład w Wincencinie. W Starym Załuczu robiono chłopskie wozy i bryczki — można je zobaczyć w muzealnej wiacie razem z suskiem, skrzynią na ziarno wydłubaną z jednego pnia 250-letniej sosny.

Zimą, jak wszędzie na Polesiu, mężczyźni naprawiali narzędzia, wozy, sanie i łodzie, rzeźbili drewniane naczynia, uplótł z wikliny kosze i płoty, a z lipowego łyka — łapcie. Kobiety przędły, tkały, haftowały oraz obrabiały len i konopie, a wieczorami zbierały się, by prząść w jednej chacie.

Jak zmieniał się region

Pierwsze duże fale przesiedleńców to mennonici i Niemcy, którzy założyli Michałów (1795), Załucze (1803) i Dębowiec (około 1828). Ostatnia fala nowych osadników przyszła po powstaniu 1863 roku i reformie rolnej 1864 roku.

Dla ukraińskiej historii ten kraj to część Chełmszczyzny. W 1875 roku miejscowych uniatów siłą przyłączono do cerkwie prawosławnej, a po carskim ukazie o tolerancji religijnej z 1905 roku wielu z nich przeszło na katolicyzm. O prawosławnej przeszłości przypominają stare cmentarze w Witycznie i Andrzejowie.

Stary cmentarz prawosławny w Witycznie wśród drzew
Cmentarz prawosławny w Witycznie. Fot.: Karol Karolus, CC BY-SA 4.0

Druga wojna światowa spustoszyła wieś. Wiosną 1940 roku wysiedlono Niemców, 26 maja 1942 roku naziści zabili żydowskich mieszkańców Andrzejowa, Zastawia i Wereszyna, a w latach 1944–1946 Ukraińców wywieziono do ZSRR — z Wólki Wityckiej większość ukraińskich rodzin wyjechała w czerwcu 1946 roku.

Wideo: „Historie deportacji z Chełmszczyzny i Łemkowszczyzny”, kanał Persyj Zachidnyj.

Po wojnie kraina żyła biednie: w 1950 roku gmina miała uprawiać 90 hektarów lnu, ale z powodu nierentowności prawie wszyscy uchylali się od umów. W 1975 roku osuszono łąki, a w 1990 roku powstał tu park narodowy. Wsie stopniowo pustrzeją: w Zawadówce w połowie lat 80. żyło około 170 osób, a w 2010 roku — 139.

Droga polna i chutory w Andrzejowie
Andrzejów, 2023. Fot.: Volodymyr D-k, CC BY-SA 4.0

Co zobaczyć dzisiaj

  • „Wieś poleska” w Łowiszowie — odtworzona zagroda ze strzechami, płotem i ziemianką-piwnicą. Wejście bezpłatne, obok znajduje się pole namiotowe.
  • Ścieżki Parku Poleskiego. Większość ścieżek przyrodniczych jest płatna; bezpłatne to ścieżka rowerowa „Mietiułka”, „Wieś poleska” oraz Ośrodek Ochrony Żółwia Błotnego.
  • Muzeum Parku w Starym Załuczu z kolekcją przyrodniczą i etnograficzną. Przed wizytą należy zadzwonić: godziny otwarcia ulegają zmianie.
  • Stare chaty. W Witycznie — przedwojenne drewniane chaty z ogródkami przed domem, w Andrzejowie — chaty, spichlerze i stodoły z początku XX wieku, w Zawadówce — chata kryta strzechą i wiatrak.
  • Drewniane świątynie. Kościół w Wereszynie z 1783 roku — zabytek architektury; drewniany kościół w Witycznie.
  • Stare cmentarze. Ewangelickie w Michałowie, Dębowcu i Witycznie — ślady osadników; prawosławne w Witycznie i Andrzejowie.
Drewniany kościół świętego Stanisława we Wereszczynie
Drewniany kościół we Wereszczynie, 1783 rok. Zdjęcie: Ania Poleszak, CC BY-SA 3.0 PL

Jak dojechać i kiedy przyjechać

Adres „Poleskiego Sioła”: Ośrodek edukacyjny „Poleskie Sioło”, Wytyczno 156 (przysiółek Łowiszów), gmina Urszulin, powiat włodawski. Od pomnika Korpusu Ochrony Pogranicza w Wytycznym do zagrody jest około kilometra drogą gruntową; wygodnie dojechać ścieżką rowerową „Mietiułka”. Dyrekcja parku — Urszulin, ul. Lubelska 3a.

Harmonogram. W sezonie 2025 roku „Poleskie Sioło” czynne było w maju i czerwcu w weekendy od 9:00 do 17:00, w lipcu i sierpniu codziennie od 9:00 do 17:00, we wrześniu i październiku w weekendy od 10:00 do 16:00. Na 2026 rok harmonogram należy potwierdzać w parku.

Kontakty do parku: +48 82 571 30 71, +48 82 571 30 72, strona poleskipn.pl. Wycieczkę w języku obcym park uzgadnia indywidualnie. Pole namiotowe w Łowiszowie w 2025 roku kosztowało 20 złotych od osoby za dobę.

Kiedy jechać. Najlepiej od maja do października: wiosną na bagnach śpiewają ptaki, latem otwarte jest „Poleskie Sioło”, jesienią jest cicho i dużo grzybów. Warunki wjazdu do Polski oraz rozkład transportu należy sprawdzać na oficjalnych stronach.

Czym zapamięta się ta wycieczka

Wsie wokół Urszulina nie przypominają skansenu: tu żyją ludzie, a stare stoi obok nowego. Warto jednak przejść się ulicą Wytycznego, stanąć przy wiatraku w Zawadówce lub zajrzeć do chaty „Poleskiego Sioła”, aby zobaczyć ten sam poleski świat, co na Wołyniu — z płotami, strzechami, łąkami i jeziorem za ogrodami.

Wideo po polsku

Wideo: „Było nie minęło. Wytyczno. Sołtys, blindaże i carskie złoto”, kanał soltys50a (po polsku).

Wideo: „Gmina Urszulin — Turystyka «Urszulin — po pracy, Polesie»”, kanał GminaUrszulin (po polsku).

Wideo: „Wytyczno 1939”, kanał Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej (po polsku).